Pani Maria… Wielka, Mała Kobieta :)

Nie zawsze będę pisała o Afryce, chociaż o niej przede wszystkim.

Czasem chciałabym podzielić się z Wami sprawami dla mnie szczególnie ważnymi. Nie sądzę, żeby ten blog przerodził się w blog o stylu życia czy modzie, remontach i innych tematach. Po prostu czasem napisze co jest dla mnie ważne, a Wy sami zdecydujecie czy to czytać czy nie.

Już jakiś czas temu chciałam to napisać i ciągle zastanawiałam się jak i co to zrobić.

Oczywiście po raz kolejny przekonałam się, że życie samo podsunie rozwiązanie. Niestety tym razem smutną historią, ale bardzo chcę o tym napisać.

Oglądałam wczoraj konkurs Eurowizji. Tu nie chodzi o program, tu chodzi o pewną tradycję. Odkąd sięgam pamięcią do dzieciństwa pamiętam majowe wieczory, kiedy trzy najfajniejsze kobitki zasiadały w pokoju i oglądały Eurowizję. Tymi kobitkami była moja Babcia Zosia, Mama Bożenka i a Amelka 🙂 Wtedy jeszcze Amelcia 🙂 Siedziałyśmy i oglądałyśmy, nie było ważne czy Tata lub Dziadek chcieli oglądać coś innego. Ważna była Eurowizja. Teraz z tej trójki zostałam sama, więc podtrzymuję tradycję i zawsze oglądam. Zawsze wspominam te nasze wieczory. No dobrze, to nie jest mój gust muzyczny, więc nie zawsze oglądam z wielką uwagą i tak też było wczoraj.

Jakoś wzięłam do ręki telefon i zajrzałam na facebook’a. Często to robię, taki nawyk. Nie potrafię opisać pierwszych myśli, uczuć gdy przeczytałam, że nie ma już z nami Pani Marii Czubaszek. Ale jak to? Ona? Tak nagle? Dziś? Jakoś pusto zrobiło się dookoła. Nie wiem, nie potrafię tego opisać, ale cicho i pusto.

A z drugiej strony czuję, że jest tak jak napisał na swoim profilu Pan Artur Andrus:

„Wiem, że nie wierzysz, że coś tam, po drugiej stronie, istnieje. Ale załóżmy, że jest…

Nie ma. Ale załóżmy, bo widzę, że ci zależy.

To jak by wyglądało twoje niebo?

Siedzę przy barze. Oczywiście palę, aniołki podają mi popielniczki. Obok dużo psów. Też przy barze. Dużo palących psów. Piją piwo wołowe. I sporo fajnych ludzi. Jacek Janczarski, Adaś Kreczmar, Jonasz Kofta, Jurek Dobrowolski. I tak sobie siedzimy przy barku i mówimy: „Po co to było się tak męczyć, jak tu jest tak fajnie?”.

I czuję, że teraz tak właśnie jest.

IMG_6559

Uwielbiam książkę „Każdy szczyt ma swój Czubaszek” Z niecierpliwością czekam na „Nienachalna z urody”.

Zanim siadłam do pracy przy stoliku wzięłam książkę do ręki i jeszcze raz przejrzałam moje ulubione fragmenty 🙂

IMG_6556

IMG_6561

IMG_6562

IMG_6563

Wielka Mała Kobieta.

Do zobaczenia Pani Marysiu.

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s