Rodzaje dyskryminacji…

Usłyszałam wczoraj historię jednej z moich klientek. Wspaniała dziewczyna, serdeczna i zawsze uśmiechnięta, chociaż ja w jej oczach widzę smutek.

Po wielu latach pracy poprosiła szefową o podwyżkę, nie dostała jej z odrażającego powodu. Bo nie ma dzieci. Co to kurwa za powód? Podwyżki nie dostaje się za złą pracę, za lekceważenie pracy, przełożonych i współpracowników a najważniejsze klientów.

Ja wiem i jestem pewna, że jej prymitywna szefowa też wie, że największe marzenie naszej bohaterki to być Mamą. Ale nawet gdyby nie wiedziała to nie jest powód, żeby nie dać podwyżki.

Byłam w podobnej sytuacji. Byłam dyskryminowana. Byłam wykorzystywana, pracowałam po godzinach w dni robocze, w wolne dla mnie weekendy i święta. W dniu Wigilii musiałam wysyłać przelewy firmowe lub raporty o obrotach. Nie udzielano mi urlopu. Inne dziewczyny brały wolne dni w najróżniejszych terminach, bo przecież mają dzieci.

znam to uczucie

Tak często spotykamy się my „nie mamy” z różnego rodzaju dyskryminacją. Zdarzało się tracić przyjaźnie, dlatego, że przyjaciółka zapomniała o mnie gdy zaszła w ciążę. Najbardziej bolało, gdy dowiadywałam się o jej stanie ostatnia. Zawsze słyszałam to samo: „nie wiedziałam jak ci powiedzieć”, „nie chciałam ci robić przykrości”. Tak straciłam przyjaciółkę, która była dla mnie jak siostra. Podczas naszej wieloletniej przyjaźni zawsze żaliłam się jej jak mnie boli to, że dowiaduję się tego ostatnia. Godzinami płakałam u niej zajadając żal. Błagałam ją, że jak będzie w ciąży, żeby powiedziała mi od razu. Dowiedziałam się ostatnia. Bo zapomniała o obietnicy. To boli.

To, że popłaczę w domu to nie znaczy, że nie cieszę się z jej szczęścia. Popłaczę nie z zazdrości tylko z żalu, że moje szanse maleją.

Siedziałam kiedyś w poczekalni do ginekologa. Wizyty były opóźnione. Przede mną jeszcze dwie panie. Wchodzi kobieta i mówi, że ona musi wejść bez kolejki, ponieważ ma zagrożoną ciąże i potrzebuje pilnej wizyty. Ok, wpuściłyśmy ją. Kobieta kobietę zrozumie. Weszła kolejna pani zgodnie z kolejnością potem następna. Myślę teraz moja kolej. Nagle w drzwiach pojawia się nowa pacjentka i wchodzi bez kolejki, bo w ciąży. Ok, kobieta kobietę zrozumie. Czyli już 1,5 h opóźnienia. W poczekalni zostałam sama. Wchodzi do poczekalni kolejna pani i pyta czy ja jestem w ciąży, bo ona tak i z błogim uśmiechem głaszcze zaokrąglony brzuch. Ja z krzywą miną siląc się na uśmiech nie bardzo wiem co powiedzieć. Wychodzi z gabinetu asystentka lekarza i wywołuje przyszłą mamę. A ja siedzę. Pytasz dlaczego siedzę, nic nie powiem? Bo pomijając, że z asertywnością nie mam nic wspólnego to jeszcze czuję się pusta w środku. Nie kobietą, nie zasługuję na swoje miejsce, bo nie jestem w ciąży, bo jetem gorsza od tych zapłodnionych, nic nie warta. I czekam i słyszę z gabinetu śmiech i radość i bicie dziecięcego serca. A u mnie w brzuchu nic, echo. I gryzę pięść, żeby zagłuszyć własne wycie. Tak, u ginekologa też doświadczyłam dyskryminacji.

Kobieta kobietę zrozumie?

Nie zawsze.

Teraz, po latach gdy wiem, ze już za mną nadzieja jestem silna. Już nie proszę o to żeby nie być ostatnią. Nie czekam na zrozumienie. Ale ja też nie rozumiem. Jeżeli czuję się w tej sprawie dyskryminowana po prostu to mówię. Może czasem zbyt agresywnie, ale w tym przypadku mam to w dupie.

Poruszyła mnie historia mojej klientki, bo wiem, że nas jest więcej. Wiem, ze jesteśmy pomijane, lekceważone lub niewidoczne.

Jesteśmy kobietami wartościowymi, często z pasjami, marzeniami, planami na przyszłość. Często ze smutkiem w oku, którego nie chce otoczenie zrozumieć i uszanować. Jesteśmy wartościowymi babkami, które mają dużo do powiedzenia światu. Nie lekceważcie nas. Nie omijajcie, bo spotkacie się z tym, że my ominiemy was.

Moja bohaterka rzuciła pracę. Brawo.

 

 

Jeden komentarz na temat “Rodzaje dyskryminacji…”

  1. ze zrozumieniem wśród kobiet to ogólnie raczej słabo… najpierw są te z dziećmi i bez, a potem następuje dalszy podział na ilość dzieci i ciągle jest pretekst, że ktoś wie/doświadcza więcej a ktoś mniej. Nie wspieramy się, tak jak to powinno być…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s