Archiwa kategorii: Safari 2008

Co dziś mi Afryko dasz ?

Przepiękny afrykański poranek. Safari nieubłaganie zbliża sie do końca. Jeszcze tylko dwa dni.

Ale…

Co dziś mi dasz piękna Afryko? Zapytałam jej po cichu przeciągając się leniwie 🙂 Ach tak? Dziś Okno Boga, miejsce, o którym mówi się, że gdy Bóg zaczął tworzyć świat to zaczął od tego miejsca. Hmmm, nie mogę się doczekać 🙂 Już chcę tam być. Ach ten mój brak cierpliwości 🙂

IMG_0324

 

IMG_4216

 

IMG_3881

 

IMG_3854

 

IMG_2701

 

IMG_3865

 

IMG_0325

 

IMG_0327

 

IMG_0331

 

IMG_0333

 

IMG_0335

 

Punkt widokowy położony jest bardzo wysoko w górach, dlatego nigdy nie wiadomo czy i kiedy uda nam sie podziwiać widoki. My mieliśmy prawdziwe szczęście. Było pięknie.

23 sierpień 2008 – Cheef i jego załoga :)

Po emocjonującym dniu opuściliśmy Park Krugera. W samochodzie zapadła jakaś dziwnie tajemnicza cisza, każdy zatopił się we własnych myślach. Czułyśmy, że wyprawa zbliża się do końca. Ja rozmyślałam o tym jakie miałam szczęście, że mogłam doświadczyć coś tak cudownego. Oczywiście żal było wyjeżdżać, ale wspomnienia zostaną na zawsze. Czułam, że raczej nie będę miała okazji znowu tu być więc cieszyłam się z każdej minuty pobytu 🙂

Do hotelu dotarliśmy dość późno, było już ciemno a my myślałyśmy, że to już koniec dnia. Kolacja, ewentualnie lampka wina i spać. Ale nie 🙂 jak zwykle Andrzej miał jeszcze coś w zanadrzu 🙂

Po zakwaterowaniu, a dokładnie mówiąc po zostawieniu bagażu w pokojach od razu udaliśmy się na kolację. Ja przeczuwałam, że coś się szykuje 🙂 W hallu było dużo ludzi, ciągle Andrzej powtarzał, że ruszamy jak usłyszymy sygnał. Oczywiście zbyteczne było pytać o coś więcej, bo i tak nie zdradziłby ani ciut ciut.

I nagle … Usłyszeliśmy rytm bębnów …

IMG_3570

IMG_3572

Od razu daliśmy się ponieść dźwiękom i atmosferze 🙂

IMG_3579

IMG_3581

 

Usiedliśmy na przygotowanej widowni i w napięciu oczekiwaliśmy dalszego ciągu 🙂 Wyszedł do nas Cheef, opowiadał o swoim plemieniu i o ich zwyczajach. Niesamowicie barwna postać, ale mi zapadła w pamięć historia dzieci i młodzieży, których występ mieliśmy zaraz zobaczyć. Otóż założył ww Chief fundacje i przygarnia dzieci z ulicy, dziewczynki, żeby nie musiały się prostytuować i chłopców z takiego samego powodu oraz, żeby uchronić ich przez gangami i kryminałem, a co za tym idzie śmiercią. Bardzo poruszająca historia. Fundacja utrzymuje się między innymi dzięki takim występom. Słuchaliśmy w ciszy i zadumie. Jak wiele musiały przejść te dzieci, a to przecież ich życie.

 

IMG_3593

IMG_3601

Ten mały kajtek, który bardzo wczuł się w taniec to syn Cheef’a. Wspaniały malec, troszkę gubił kroki, ale starsi koledzy z cierpliwością i troską naprowadzali go na właściwe tory 🙂

IMG_3609

IMG_3624

IMG_3630

IMG_3634

IMG_3639

IMG_3640

IMG_3642

IMG_3643

IMG_3645

IMG_3646

Wspaniały występ.

Potem my też mogliśmy spróbować sił. Agnieszka z Iwonką bardzo szybko przekonały się, że nie jest to proste, ale przecież wszyscy wiemy, że najważniejsza jest zabawa.

IMG_3674

IMG_3676

Ale to nie był koniec wieczoru 🙂

Przed występem Cheef opowiadał o zwyczajach swojego plemienia, a mianowicie o kupowaniu żon. Zawsze przed zaślubinami odbywa się targowanie i wyznaczanie ceny za żonę. Płaci się najczęściej krowami lub kozami. Im bogatszy „pan młody” tym więcej można wynegocjować, ale i „panna młoda” musi się czymś wykazać. Jak ma dzieci to cena wzrasta. Ja wiem, że to może okazać się słabe w dzisiejszych czasach, ale to tradycja, teraz już w Południowej Afryce nie słyszy się o porwaniach kobiet na żonę. On opowiadał jak to kiedyś było. Na temat tradycji napiszę wkrótce.

Wracając do kupowania żon… Bardzo chciałam mieć z Cheef’em zdjęcie, nie tylko ze względu na jego super wygląd, ale przede wszystkim, że super człowiek. Nie znam angielskiego, więc poprosiłam Andrzeja o pomoc. Poszły też z nami dziewczyny z grupy więc było nas sześć 😀 Od razu Cheef zapytał żartem czy jesteśmy żonami Andrzeja, na co oczywiście on ze śmiechem przytaknął i pokazał, że cztery z nich mają dzieci 🙂 Kilka ładnych minut Cheef ściskał rękę Andrzejowi gratulując bogactwa 🙂 Śmialiśmy się do łez. Oczywiście na koniec powiedzieliśmy prawdę, żeby nie było 🙂

IMG_3687

IMG_3689

IMG_3690

Pierwszej nocy w Afryce tańczyłyśmy plemienne tańce przy ognisku nie mając o tym oczywiście zielonego pojęcia 🙂 I coś mi mówi teraz po latach, że Andrzej wtedy usłyszał w rozmowie, jak ktoś mówi, że chciałby zobaczyć takie prawdziwe tańce. Tak coś czuję, że wtedy zaplanował tu nocleg. Chociaż z drugiej strony… wiem, ze każde safari ma dokładnie zaplanowane. Ech nie ważne 🙂 Ważne że…

To był naprawdę wspaniały dzień. Rano jeszcze był Kruger Park, potem ten występ. Był śmiech, ale i zaduma. Ten dzień był taki jaki powinien być na zakończenie pobytu w buszu.

 

 

 

Coś nadchodzi ;-)

Dzień pełen wrażeń, naprawdę myśleliśmy, że widzieliśmy już wiele. Oczywiście nadal wypatrywaliśmy zwierząt, ale dzień zbliżał się do końca więc i my czuliśmy lekkie zmęczenie, gdy w pewnym momencie zauważyliśmy, że jakoś dziwnie zaczęły się ruszać krzaki po naszej prawej stronie. Dziwne wrażenie, tak jakby las podążał za nami tuż obok. Intuicyjnie Andrzej zatrzymał samochód aby zaobserwować co się dzieje gdy nagle dość szybko na wysokości naszego busa wyłoniły się piękne wielkie słonie, całe szczęście, że Andrzej doskonale wie jak należy zachować się w takiej sytuacji, szybko wycofał samochód na bezpieczną odległość a tym samym ustępując drogi kilku słoniom a przynajmniej tak nam się na początku wydawało.

IMG_3404

Zanim zrobiłam zdjęcie, już stado było widoczne.

IMG_3416

 

IMG_3418

Na początku idą dorosłe osobniki i „oczyszczają” teren. w środku pędzą maluchy.

IMG_3421

IMG_3424

IMG_3428

IMG_3439

Czasem zdarzają się nieposłuszne malce, ale są bardzo pilnowane przez matki i ciotki. Dlatego tak rozrabiają, bo czują się bezpieczne 🙂

IMG_3466

IMG_3461

IMG_3462

 

Fascynujący jest koniec konwoju, gdy dorosłe słonie na trąbami porzucają ziemię aby stworzyć kamuflaż. Natura nigdy nie przestanie mnie zadziwiać 🙂

Jeszcze dziś pamiętam jak drżała ziemia. Nie wiem ile ich było ale szacujemy, że ponad 30. Wspaniały widok i pożegnanie z Parkiem Krugera, aż żal wracać.

22 sierpień 2008

Nie bez powodu w Parku Krugera wprowadzone są ograniczenia prędkości. Nigdy nie wiadomo kiedy jakieś piękne zwierzę wkroczy na drogę, a tak jak już pisałam wcześniej, to one mają pierwszeństwo. Z resztą wszędzie na drogach trzeba uważać 🙂

Dzień zaczęliśmy bardzo wcześnie. To właśnie o świcie i późnym popołudniem najczęściej można spotkać mieszkańców Parku Krugera. IMG_3038

śniadanko, kawka i w drogę.

Oczywiście mieliśmy wiele wrażeń i okazji do fotografowania, jednak dziś pokażę Wam „uliczne spacery” 🙂

IMG_3042

IMG_2337

IMG_3196

IMG_3159

IMG_3206

IMG_3216

IMG_3365

IMG_3502

IMG_3507

 

Zwierzę raczej nie zaatakuje samochodu, dla niego samochód to wielka bryła. Ale… nie wolno się wychylać, wysiadać, wystawiać rąk itd. Uwierzcie mi, nie wolno. Mimo, że wygląda spokojnie i pięknie to jednak jest dzikie zwierzę. Znam opowieść gdy Babun wskoczył rozzłoszczony do samochodu, bo turysta nie rotropnie otworzył drzwi busa. Małpa przeszukała siatki, narobiła szkód a uciekła tylko dlatego, że ktoś przytomny wysypał skrzynkę winogron na trawę. To tylko zwierzę, szukało pożywienia, ale bardzo silne i dzikie zwierzę, dlatego do znudzenia będę przestrzegać i apelować o rozwagę i szacunek do dzikiej natury.

IMG_2626

IMG_3223

Ciąg dalszy zwiedzania parku Krugera… 21 sierpień 2008

A mówiłam, że ciąg dalszy nastąpi.

Podczas mojego pierwszego safari w Południowej Afryce zrobiłam około 7 tysięcy zdjęć. Teraz wiem, że nie potrzeba aż tak dużo, ale wiem to dopiero po kilku safari 🙂 Chociaż Afryka jest tak piękna, że ja po prostu nie potrafię przestać pstrykać… Chcę uwiecznić na zdjeciach każdy metr tego cudownego kraju. Pisze jednak o tym dlatego, ponieważ z tej góry zdjęć chciałabym wybrać takie, które pokażą klimat afrykańskiego buszu, ale wtedy musiałabym wstawić co najmniej 3 tysiące 🙂 Obiecuję nie, chociaż łatwo nie będzie.

IMG_2778

Wspaniały, upalny dzień. Lwice odpoczywają najedzone, jest cisza i spokój, niestety zakłócana pstrykaniem mojego aparatu 😉

IMG_2618

IMG_2654

Kudu, piękne dostojne Kudu. Logo parków narodowych Południowej Afryki.

sanparks-logo-2010_1

 

 

IMG_2483

żyrafy są przepiękne, ale im poświęcę osobny artykuł.

IMG_2680

IMG_2692

IMG_2697

IMG_2721

IMG_2829

IMG_2990

IMG_2988

Aż trudno uwierzyć, że w miejscu gdzie znajduje się ten samochód w porze deszczowej płynie rzeka. Krajobraz wtedy jest zupełnie inny.

IMG_2913

Dobrze, że są takie komunikaty, a fascynujące jest to, że turyści naprawdę przestrzegają regulamin parku.

IMG_2990

IMG_3001

Oczywiście cdn…

Czterodniowe tournée po Parku Krugera… Dzień drugi … 21 sierpień 2008

Park Krugera jest ogromny i taki cudownie różnorodny. On jest wspaniały nawet zimą, gdy ktoś kradnie kolory i tylko gdzieniegdzie przebijają się zielone kaktusy.

image3(1)

Trudno jest opisać wszystko co widziałam. Trudno to ująć w słowa.

Długo zastanawiałam się jak to zrobić żeby w pełni pokazać to co tam spotkałam. I doszłam do wniosku, że moja opowieść o tych dwóch dniach bedzie inna.

Zostawię Ci, Drogi czytelniku trochę miejsca na wyobraźnię i wstawię tylko zdjęcia i tylko czasem konieczny komentarz, a Ty spróbuj poczuć ten spokój, temperaturę, zapach i dźwięk afrykańskiego buszu. A dlaczego tak?

Bo w Parku Krugera trzeba wypatrywać zwierzę i obserwować ją w ciszy, bez gadania 🙂 Trzeba łączyć i utożsamiać się z naturą.

Więc poobserwujmy…

IMG_2429

Na Impalę zawsze można liczyć…

IMG_2431

IMG_2433

IMG_2446

IMG_2443

 

 

cdn…

 

Czterodniowe tournée po Parku Krugera… Dzień pierwszy… 20 sierpień 2008

Do Parku Krugera wjechaliśmy przez Phalaborwa Gate i od razu kierowaliśmy się na południe. KNP jest ogromny i chyba nie sposób jest go objechać w całości mając do dyspozycji tylko 4 dni. image1 (2) Zanim jednak przekroczyliśmy bramy parku delikatnie zasugerowano nam aby skorzystać z łazienki bo następny postój i toaleta może trafić się za 150 – 200 km. 🙂 Wysiadanie z samochodu w takim miejscu jest nie tylko zabronione, ale także bardzo niebezpieczne. Potraktowałyśmy sugestie bardzo poważnie 🙂 Od razu już po wjechaniu na teren parku zauważyłyśmy ogromne ilości Impali. Bardzo popularnej w Afryce antylopy. Podobno powszechnie nazywane są „mcdonaldy”. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie zapytała dlaczego? Odpowiedź jaką usłyszałam w ogóle mnie nie zaskoczyła, że to są zwierzęta, na które najczęściej polują lwy i inne koty, tak jak każdy najczęściej chodzi do Mc Donald’sa. Ja nie chodzę więc taka odpowiedź mi całkowicie wystarczyła, wydawała mi się logiczna. Ale po kilku godzinach w rozmowie wyszło, że one maja charakterystyczne ‚M” na zadkach, więc zgłupiałam i po prostu fotografowałam 🙂 IMG_2454 Od początku wiedziałam, że wcześniej czy później będę chciała opisać moją wyprawę, niecodziennie człowiek ma szansę pojechać do RPA na safari, a że ja od wielu lat piszę pamiętniki to wiedziałam, że chęć opisania wyprawy będzie silniejsza. Mówię o tym dlatego, że od początku wyjazdu kupowałam mapy, wypytywałam o miejsca, robiłam notatki, ja naprawdę z każdą minutą byłam coraz bardziej zafascynowana tym krajem. image1 Zaznaczyłam na mapce kierunek jazdy, ale tez punkt widokowy. Obserwowaliśmy z niego słonia zażywającego kąpieli. A dokładniej mówiąc suszył się po kąpieli błotnej, drzewa i krzaków użył jako ręcznika 🙂 IMG_2251

IMG_2217

IMG_2222

DSCN1086

DSCN1085Oczywiście to nie jest tak, że w Parku Krugera nigdzie nie można wysiadać z samochodu. Są wybudowane specjalne punkty widokowe takie jak na przykład te na zdjęciach powyżej. Ten tutaj był wybudowany tuż przy wodopoju, na drugim zdjęciu od dołu widać złożone łóżka. Turyści mogą przyjechać na takie nocne safari i obserwować dziką zwierzynę w nocy, a kto nie wytrzyma… może zdrzemnąć się na specjalnie stworzonych łózkach. Ciekawe 🙂

Nie muszę dodawać, że z samochodu do zabezpieczonego miejsca jest kilka metrów do przejścia i lepiej to zrobić żwawo ponieważ wszędzie są tabliczki, że „wysiadasz na własne ryzyko” 🙂

To zdecydowanie był dzień słoni, słonie były wszędzie co oczywiście bardzo mnie cieszyło.

Byliśmy w zimie więc kolory były słabe a raczej w ogóle nie było kolorów, dlatego nie sposób było nie podskoczyć na widok zielonego kaktusa czy różowych pięknych kwiatuszków na dość nieciekawym gołym pniu drzewa 🙂

IMG_2370

kwiat na drzewie

Kolejnym naszym postojem był taras widokowy nad rzeką. Zauroczona przestrzenią i malowniczą Afryką nie zauważyłam hipopotamów wygrzewających się na piachu. Ciekawe czy ktokolwiek zauważyłby, że tam są 🙂

IMG_2381

Oczywiście od razu gdy je dostrzegłam chciałam mieć zdjęcie z nimi w tle. Widać że łatwiej jest robić zdjęcie niż do niego pozować 🙂 Myślałam, że to wielkie szczęście, że udało nam się zobaczyć hipy… Pierwsze godziny w Krugerze a ja już widzę hipopotamy, więc zrobiłam im wiele zdjęć. Ehhh jak ja mało wiedziałam o Afryce 🙂 Przecież ja dopiero zaczynałam podróż po Krugerze… wiadomo, że jeszcze będą hipopotamy 🙂

IMG_2384

Zrobiłam zdjęcie pnia baobabu i dopiero w domu po powrocie zobaczyłam, że tam jest kilka rzeźb kobiet… Czy ja się wkręcam? Ale ja je naprawdę widzę 🙂

IMG_2362

W ogóle ale to w ogóle po takim dniu nie zdziwiła mnie nazwa Campu w którym mieliśmy spędzić noc 🙂

image12(1)

IMG_2406

IMG_2407

Paski pasiaste…

IMG_6170

Dzieci, ale i dorośli bezustannie zastanawiają się czy zebra jest czarna w białe paski czy biała w czarne paski?

Ja w wikipedii znalazłam :

„Zebra – ssak z rodzaju Equus (rodzina koniowatych) charakteryzujący się obecnością białych pasów na czarnej sierści. Początkowo wierzono, że zebry mają białą sierść z ciemnymi pasami, ponieważ niektóre zebry mają białe podbrzusza. Badania embriologiczne dowiodły jednak, że kolor tła zwierzęcia to czarny, białe paski i brzuchy są dodatkami, powstałymi wskutek różnych czynników.”

Ale powstają też inne pytania, np. Dlaczego zebra w ogóle jest w paski ? 🙂

I wreszcie po kilkudziesięciu latach badań i wątpliwości znaleziono odpowiedź 🙂

Początkowo istniała teoria, że zebra jest w paski z powodu kamuflażu, aby mogły się wtopić w otoczenie zarośli i drzew. I mimo, że zarośla są złociste lub zielone dla lwa-daltonisty paski są po prostu paskami. Moim zdaniem teoria ta jest trochę naciągana, bo każdy kto był w Afryce i obserwował zebry wie, że one bardzo często pasą się na otwartych łąkach, niekoniecznie w zaroślach. Wyczytałam gdzieś, że paski mogą być pewnego rodzaju kamuflażem dlatego, że gdy zebry czują zagrożenie i nie bardzo jest czas na ucieczkę, zbijają się w ciasną grupę i dzięki paskom napastnik dostaje oczopląsu nie odróżniając gdzie ta ofiara się zaczyna a gdzie kończy. Ta teoria też ma sens 🙂

Ale prawdziwa odpowiedź i powód tego więziennego oznaczenia zebr jest zupełnie inny 🙂

Na stronie NEWSWEEK’a w zakładce NAUKA wyczytałam zupełnie przez przypadek, że węgierscy i szwedzcy naukowcy wreszcie odkryli dlaczego te paski i orzekli, że owe paski po prostu odpędzają krwiożercze owady. Paski powodują, ze zebry nie odbijają światła tak jak inne zwierzęta kolorystycznie jednolite.

CIEKAWE ale faktycznie jak przyjrzałam się zdjęciom w powiększeniu to nie widziałam przy zebrach much czy innych owadów tak jak np. przy bawołach.

Ech… człowiek całe życie się uczy i to jest właśnie tak fascynujące 🙂

IMG_6719Ale hmmm, mam kilka zdjęć, które jakoś temu przeczą , że są czarne w białe paski, no ale z naukowcami nie będę się kłócić. Po raz kolejny przyjmuję z pokorą i uwielbieniem artyzm natury.

IMG_6725

Wjeżdżając do Parku Krugera, każdy nastawiony jest na „upolowanie” aparatem lub kamerą BIG 5. To zrozumiałe i ja też wypatrywałam tych zwierząt. Jednak wielką radość sprawiało mi obserwowanie zebr. Uważam, że mają w sobie tak dużo wdzięku, gracji ale i jakiejś zadziorności 🙂

IMG_2713

Fascynowało mnie to, że mimo mojego szybkiego aparatu fotograficznego nie było łatwo zrobić im zdjęcie stojące bokiem lub przodem. Wystarczyły sekundy żeby zmieniły pozycję i ustawiły się tyłem. Jestem pewna, że jest to ich obrona. Nie bardzo wiem na czym polega, ale tak  się wszystkie ustawiały.

IMG_2839

IMG_2843

IMG_2847

IMG_2848

IMG_2852

Wydaje mi si, że jest to ich pozycja ochronna, tym bardziej, że wyraźnie widać, że jedna z nich jest ciężarna.


IMG_2855

Grzywa zebry, jej wygląd świadczy o wieku i kondycji zdrowotnej zwierzęcia.

Tutaj byłam pewna, że uda mi się pstryknąć zdjęcie gdzie nie stoją tyłem, pomyślałam „zdążę”, ale i tym razem nic z tego 🙂

IMG_3337

IMG_3338

Wspaniałe zwierzęta. Piękne i eleganckie 🙂

Dla mnie szczęście, dla lamparcicy mniejsze…

W Parku Krugera głównie szczęście decyduje o tym co zobaczymy, a już na pewno o tym czy uda nam się zrobić dobre zdjęcie. Już kiedyś o tym pisałam że często inni turyści pomagają, ale w większości przypadków trzeba liczyć na siebie i to jest największa frajda gdy sami jesteśmy świadkami jakiejś niesamowitej sytuacji.

Ja kilka razy miałam takie szczęście.

Ale jedna sytuacja szczególnie zapadła mi w pamięci.

Ostatniego dnia już prawie opuszczaliśmy  Park Krugera gdy Andrzej zdecydował pojechać inna drogą, trochę dalej od bram parku. Ryzykowaliśmy, że nie zdążymy przed ich zamknięciem, ale później okazało się, że było warto.

A mianowicie byliśmy świadkami próby upolowania przez lamparcicę impali. Niesamowity widok. Polowanie zakończyło się niepowodzeniem, bo antylopa okazała się odrobinę szybsza, ale emocje były ogromne, niemal słyszałam bicie serca tych dwóch zwierząt… a może to było moje serce 🙂 ?

IMG_3471

Na początku nie wiedzieliśmy, dlaczego ona leży jakoś tak dziwnie schowana. A swoją drogą po raz kolejny przekonałam się jak trudno jest wypatrzeć zwierzę w buszu, szczególnie jak się jedzie samochodem i jest zmrok.

Dopiero po chwili zorientowaliśmy się ze ona jest schowana bo czai się na impalę, która była w zaroślach, czekała na właściwy moment.

IMG_3474

Miałam szczęście, że byłam świadkiem tej sytuacji.

Jednak w moim przypadku co innego jest mieć szczęście w obserwowaniu sytuacji a co innego w zrobieniu zdjęcia 🙂 bo wszystko działo się tak szybko, że tylko kamera mogła to nagrać, aparat fotograficzny przydał się dopiero później, niektóre sytuacje po prostu trzeba zapamiętać:) Ale film mamy 🙂

IMG_3488

To jej rozczarowanie…

IMG_3494

IMG_3502

Po brzuchu widać, że ona nie tylko dla siebie polowała, ale także a może przede wszystkim dla swojego potomstwa.

IMG_3507

Czy to przez nas ludzi nie udało się zdobyć kolacji? Czy tak po prostu miało być?

Gdzie ten lampart? A gdzie lew?

Wspaniałym zwyczajem w Parku Krugera jest dzielenie się informacjami z innymi turystami gdzie ostatnio widziany był np. lampart, lew i inne ciekawe i piękne zwierzęta. W każdym kampie wywieszone są mapki na których można zaznaczyć miejsce, w którym widziany był zwierz. Każde zwierze ma swój symboliczny kolor, niestety zapamiętałam tylko, że lampart jest czarny.

IMG_3327

IMG_3326Oczywiście wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że gdy widziany był o 8 rano to o 11 może być 100 km stąd,ale doświadczenie pokazuje, że jednak szanse są duże na spotkanie w okolicach „czarnej kropki” 🙂

Fantastyczną tradycja jest też przekazywanie sobie takich informacji przez kierowców. Wszyscy jeżdżą bardzo powoli, gdy jest obserwowane zwierzę można zatrzymać się w celu sfotografowania lub sfilmowania. Dlatego nie ma problemu kiedy mijający samochód zatrzyma się obok nas na chwilkę i po cichu kierowca powie, że tam i tam widać np. gepardy. Jest to miły zwyczaj, bo czasami naprawdę trudno jest w zaroślach coś wypatrzeć.