Gratulacje i podziękowania dla Paula Krugera

Niezależnie od tego jakim prezydentem był Paul Kruger to szczerze chciałabym pogratulować mu pomysłu założenia Narodowego Parku w celu uchronienia dzikich zwierząt przed wdzierającą się do Afryki cywilizacją. Park ten z resztą został nazwany jego imieniem w 1926 roku.

IMG_6765

Pomnik Paula Krugera

Kruger_National_Park_locator_map.svg

O parku tym napisano już wiele i zastanawiałam się długo czy mam to powtarzać, jednak kilka informacji moim zdaniem jest bardzo ciekawych.

To, że jest naprawdę duży. Park Krugera to ta brązowa przestrzeń na zamieszczonej mapce. Wiem wiem, może się wydawać, że nie jest taki wielki, ale to jest mimo wszystko 19,5 tys kilometrów kwadratowych., najdłuższy odcinek ma 400 km. Dla mnie jest to niesamowite, ponieważ do tej pory nie miałam okazji być w tak dużym rezerwacie.Na całej długości graniczy z Mozambikiem (nawet mam fotkę gdzie go widać). To, że powstał w 1898 roku jest dla mnie szczególnie ważne, że już tak dawno temu zaczęto walczyć i chronić przyrodę. Już wtedy podejmowano kroki w celu ocalenia przyrody. Licznie napływający myśliwi, gorączka złota i inne czynniki powodujące zniszczenia nasunęły myśl ówczesnemu prezydentowi Transwalu Paul’owi Kruger’owi, aby utworzyć rezerwat w celu uchronienia tej pięknej części ziemi, chciał aby jego potomkowie i inni przybysze mogli zobaczyć jak unikalna jest Afryka i jej dzika przyroda. Obecnie Narodowy Park Krugera jest jednym z najpiękniejszych rezerwatów na świecie. Bezpiecznie zamieszkuje tam bardzo wiele zwierząt w tym oczywiście „Wielka Piątka” oraz „Mała Piątka”, a roślinność tworzy tak piękne krajobrazy, że chyba nie ma zwiedzającego, który oparłby się wrażeniu i nie byłby zachwycony jak wiele natura daje odcieni zieleni i innych barw.

Pomysł Pana Paula Krugera był genialny i przede wszystkim to że go zrealizował. Szczerze gratuluję i dziękuję 🙂

A to wszystko przez niego… :-)

Przewodnik

Spotkałam się z kilkoma rodzajami przewodników wycieczek.

Są przewodnicy z ogromną wiedzą i nawet pewnie na początku swojej pracy z pełną pasją, ale z czasem tracą zapał, zauważyłam np. że mało przewodników patrzy wycieczkowiczom w oczy, tak jak wodzirej na imprezie niby mówi do grupy, ale nie widzi nikogo. Moją pasją jest obserwowanie ludzi i często widziałam wręcz zniecierpliwienie u przewodnika, którego zbyt dociekliwy wycieczkowicz nękał dodatkowymi pytaniami.

Ale są też prawdziwe oryginały…

Np. pani w mundurku ze wskaźnikiem w ręku, która żwawym krokiem obiegnie zwiedzany obiekt zręcznie wymachując strzałką i omawiając zwiedzaną trasę jakby co najmniej kupowała gazetę w kiosku… „to obraz, to słoń, to żyrafa a to … proszę państwa… proszę nie przeszkadzać reszcie grupy, idziemy dalej.„ pewnie obiecuje sobie, że doczyta w domu, ale codzienne obowiązki po powrocie z pracy odwracają jej uwagę.

Są też tacy przewodnicy : „proszę państwa jesteśmy na terenie muzeum więc proszę niczego nie dotykać… „ czas wolny cztery godziny i spotykamy się na miejscu na lunch tylko proszę się nie spóźniać.

A ostatnio totalnym hitem jest audio przewodnik, niby wygodnie, zawieszają na szyi jakieś urządzenie i prosta obsługa wciskania guzików umożliwia dogłębnie poznać zwiedzany obiekt, ale po pierwsze nie ma mowy o dodatkowych pytaniach a druga rzecz to gdy zwiedzałam niedawno z takim przewodnikiem muzeum to zupełnie się zagadałam i zapomniałam, że go mam. Więc ten przewodnik to zupełna klapa.

I jest ANDRZEJ…

IMG_4151

Jest operatorem organizującym safari od 15 lat, jednak to nie jest zwykły przewodnik czy operator wycieczek. Jest tak z kilku powodów, przede wszystkim dlatego, że on to kocha, nawet jak wjeżdża na Górę Stołową czy przekracza bramy Parku Krugera po raz tysięczny to i tak widać, że się cieszy i to przeżywa. Oczywiście jak ktoś go pozna bliżej to wie, że najbardziej cieszy go radość osób, którym pokazuje afrykańskie atrakcje, ale jasne też jest, że podróże i Afryka to jego pasja i życie.

IMG_6840

IMG_0897_2

IMG_0199

Zawsze jest perfekcyjnie przygotowany do safari, ma ułożony plan, który jest dopracowany w każdym szczególe, jednak nie jest to sztywna wycieczka.

DSC_0870

DSC_0578

Każdy kto decyduje się na wyjazd z Andrzejem na safari chciałby wiedzieć i znać program wycieczki chociaż w zarysie i taki zawsze dostanie, jednak wyjątkowość safari z nim polega na czymś innym. Gdy grupa ludzi jest ze sobą w samochodzie po kilkanaście godzin na dobę, bo zwiedzanie Parku Krugera odbywa się tylko z samochodu lub gdy trzeba pokonać odcinek z Johannesburga do Kapsztadu to nie ma siły, żeby się lepiej nie poznać. Wtedy dopiero gdy słuchamy fascynujących historii o RPA nasz apetyt na ten kraj wzrasta. Zaczynamy kształtować ciekawość. A wtedy Andrzej z przewodnika zamienia się w słuchacza i robi wszystko, żeby takie oczekiwanie spełnić.

IMG_6213

Oczywiście w granicach możliwości, duże znaczenie mają pogoda i miejsce w jakim grupa się znajduje, bo odległości są ogromne, albo koszty przekraczają możliwości klienta, ale wiem, że jeżeli tylko to możliwe to trochę trasy nadłoży, coś z programu przesunie, ale nie wyrzuci i postara się tak, żeby osoba z wycieczki mogła doświadczyć tego, co akurat przyszło jej do głowy. Po latach wiem, że plan na pierwsze safari był inny, jednak z każdym dniem coraz bardziej chciałam zobaczyć i pobawić się z małymi lewkami, teraz wiem, że plan został zmieniony dla mnie 🙂

Rozmawiałam z wieloma osobami, które były na safari z Andrzejem i nie znam nikogo, kto byłby niezadowolony. Każdy mówi, że z kimś innym Afryka nie byłaby ta Afryką. Ja z całą odpowiedzialnością podpisuje się pod tym stwierdzeniem. Wiem też, że jest dość duża grupa ludzi, która wróciła na kolejne safari, z resztą ja jestem jedną z tych osób. On zaraził mnie Afryką. Ta moja pasja to wszystko jego „wina”… za co bardzo mu dziękuję…

Trochę zdjęć z jego wypraw…

IMG_7433

IMG_6844

DSC_0147

SONY DSC

IMG_7653

Zwierzęta go kochają tak samo jak on kocha zwierzęta…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

IMG_0265

IMG_0793

IMG_8982

Inne:

Picture 040

IMG_0144

Dostojność słoni

Piękne słonie

Słonie fascynowały mnie od zawsze. Jeszcze jako mała dziewczynka z zaciekawieniem słuchałam bajek w których bohaterami były właśnie słonie. Doskonale pamiętam słonia Trąbalskiego – Zapominalskiego z wiersza Juliana Tuwima, chciałam mieć takiego słonia jak słoń Dominik, a po domu biegałam i śpiewałam piosenkę o czterech wesołych słoniach co każdy kokardkę miał na ogonie. Z książki „Mały Książę” wielkie wrażenie zrobił na mnie fragment o rysunku węża boa trawiącego słonia. Ja też w tym rysunku widziałam węża a nie kapelusz…

z8976154Q,Obrazek-z--Malego-Ksiecia--przedstawiajacy-slonia

Jako dziecko widziałam słonie w ZOO, zawsze lubiłam patrzeć na dzikie koty i słonie. A teraz jako dorosła osoba miałam okazję zobaczyć wielkie, dostojne i dzikie słonie afrykańskie. Są przepiękne. Przez całe safari mogłam oglądać tylko te zwierzęta, mam dziesiątki a nawet setki zdjęć.

IMG_3185

Pierwszego słonia zobaczyłam na farmie u Olafa i Stephenie, był to samotny spokojny samiec, ogromny. Słoń afrykański jest większy od indyjskiego. A ten tu na farmie był prawdziwym olbrzymem. Nie bez powodu należy do Wielkiej Piątki.

IMG_0547

Później widzieliśmy tego samego słonia jak dołączył do stada.

IMG_2106

IMG_0546

IMG_2102

IMG_2057

IMG_2074

Zawsze na zdjęciach widziałam słonie z pięknymi białymi ciosami. Po co fotografowie przerabiają w ten sposób zdjęcia? Przecież to bez sensu, skoro wiadomo ze słoń ciosów używa do rycia w ziemi w poszukiwaniu wody, jest to dla niego narzędzie walki z przeciwnikiem, służy do zdzierania kory z drzew. zauważyłam także ze słonie mają nierówne ciosy, tak jakby można było poznać którego używa więcej, może to jest tak jak u ludzi, że człowiek jest prawo- lub leworęczny? ale jak to nazwać u słoni… chyba się tego nie podejmę 🙂

IMG_2114

W filmach przyrodniczych i nie tylko często widać jak słoń wachluje uszami. Uszy słoni są ich własnymi termoregulatorami. Z tylnej strony uszu jest cienka, mocno unaczyniona skóra, powiedziałabym ze w dotyku przypomina zamsz. Machając uszami słonie chłodzą krew w naczyniach krwionośnych i w ten sposób schładzają cały organizm. Oczywiście słonie uwielbiają kąpiele i „prysznice” co też pozwala im się schłodzić. Mocno pomarszczona skóra pozwala im zachować wilgoć a błoto którym tak namiętnie obkleją głowę i grzbiet dodatkowo zabezpiecza przed słońcem. Taki słoniowy SPF 🙂

IMG_1927

I drobna kąpiel poniżej…

IMG_2217

IMG_2222

W jednej z książek o afryce przeczytałam, jak autorka piszę ze to smutne i przygnębiające ze w Parku Krugera dziko żyjące słonie musza chodzić po asfalcie. Mimo ze bardzo szanuję jej zdanie to osobiście nie mogę się z tym zgodzić. Zastanawiałam się nad tym i myślę ze dla nich jest to swego rodzaju ulga. Słonie maja bardzo delikatne stopy, dlatego poruszają się bezszelestnie. Asfalt może być dla nich czymś czym dla nas jest miękki dywan, może one nie czują aż tak bardzo cywilizacji i ingerencji człowieka akurat w tym ze jest asfalt. Mówię też dlatego ze widziałam wiele słoni idących wzdłuż takiej drogi i raczej nie wyglądały na niezadowolone… Chociaż oczywiście nie jestem za tym żeby w związku z tym wyasfaltować cały busz, absolutnie nie, chodzi mi o to ze tyle dróg ile jest wystarczy bo póki co te piękne zwierzęta jeszcze mają wybór po jakim podłożu chcą się poruszać 🙂

IMG_3159

No tu akurat nie szedł asfaltową drogą 🙂

IMG_2709

Oczywiście samochody poruszają się naprawdę bardzo powoli, tu rządzą zwierzęta, one tu są najważniejsze.

IMG_2705

Kolejną ciekawostką jest fakt, ze stadem dowodzi dorosła słonica – matrona. Słonie mają bardzo silne poczucie opieki i obca samica często adoptuje inne słoniątko. Stare byki dochodzą do stada tylko w okresie zwanym musth. Jest to ich okres godowy po tym czasie oddalają się . Samce trzymają się blisko, ale raczej nie pomagają w wychowywaniu potomstwa. Natomiast matka opiekuje się maleństwem przez okres 2-3 lat.

IMG_2678

IMG_2680

 

IMG_2696

IMG_3183

A najciekawsze jest to, że słonie afrykańskie mają uszy w kształcie Afryki 🙂

IMG_2089

IMG_2117

IMG_3168

IMG_2690

Aż strach pomyśleć że największym zagrożeniem dla słoni jestem ja, człowiek. To człowiek doprowadził do tak wielkiego spadku tego gatunku, że groziło mu wyginięcie.

Tu i Teraz

“… o czymś, co raz dotknięte albo ujrzane, nigdy nie moze zostać zapomniane i zajmuje wszystkie myśli doprowadzając cię do obłędu. Mój Zahir to nie romantyczne metafory ze ślepcami, busolami, tygrysem czy monetą.
Mój Zahir ma imię. Nazywa się …” South AfricaIMG_0708

Inspirowana naturą codziennie szukam piękna w ludziach, życiu.