Archiwa tagu: pustynia

Mgła na pustyni

W Połuniowej Afryce nie zawsze budzi nas piękne słońce, czasem wita nas tajemnicza, nieco mroczna mgła. Czasami Afryka chowa się w mgle odsłaniając swoje piękne oblicze powoli, dozując nam przyjemność i pobudzając ciekawość. 

Szczerze mówiąc pierwszy raz w życiu miałam okazję zobaczyć tak gęstą, ale jakże piękną mgłę w Parku Kgalagadi. 

Wyobrażacie sobie jak czuły się zwierzęta w taką pogodę, gdy widoczność jest na kilkanaście metrów. Szczególnie Sprongboki czy Oryxy. To musiał być dla nich bardzo stresujący poranek. Dla nas jednak to była magia, doświadczać zupełnie innej przyrody. Tak, Afryka swoją roślinność zmienia gdy jest sucho, wilgotno, zimno, upalnie. To zupełnie inna przyroda. 

Podziwiałam, tak bardzo podziwiałam i chłonęłam chwilę, ze na moment zapomniałam fotografować krajobraz. 

Wiecie co, czasem musze popatrzeć. Chciałabym Wam pokazywać Afrykę zarażać miłością do niej, ale czasem po prostu musze popatrzeć. 

Piękne chwile, warto było wstać przed wschodem słońca 🙂 

To tajemnicze oblicze pustyni zarówno mnie zachwycało jak i lekko przerażało. Na pewno hipnotyzowało.

Aż trudno uwierzyć, że jeszcze wczoraj w tym miejscu fotografowałam ogromne przestrzenie.

Teraz jest tak, jakby Afryka zamknęła się w tych paru metrach widoczności.

Mgła na pustyni Kalahari

Przepiękne słońce

Jakby smutno, ale pięknie.

Kolejny przyjemny poranek…

img_-3

Nie zawsze mój pobyt w Afryce jest z turystami. Zdarzają się dni kiedy czekając na kolejną lub pierwszą grupę mamy kilka dni i czas żeby popracować.

W 99% naszych podróż to czas z turystami. Wspaniałe to dni, ponieważ uwielbiamy poznawać ludzi i dzielić się z nimi Afryką. Jesteśmy wtedy przewodnikami, ja jestem fotografem, a Andrzej przewodnikiem, kierowcą i oczywiście niekończącą się skarbnicą dowcipów. Nikt nie może się nadziwić skąd on je bierze 🙂

Natomiast 1% mojego czasu w Afryce to wyprawy w nieznane miejsca. Lubimy odkrywać zakamarki Afryki i testować na sobie, czy warto pokazywać to turystom, czy lepiej pokazać inne ciekawe miejsca.

Czasami jednak zdarzają nam się też dni, w których mamy czas, żeby popracować, odetchnąć, zebrać myśli i przygotować się na przyjazd kolejnej grupy. I taki dzień był teraz.

Byliśmy u przyjaciół w Namibii i po porannej kawce i przed pracą (mamy swoich kilka afrykańskich projektów wymagających komputera, internetu i czasu) mieliśmy okazję pobawić się z maleńkimi sierotkami surykatkami. Były przesłodkie. Ich pomrukiwania, ciekawskie łaskoczące noski i delikatne paluszki były fantastyczną poranną przyjemnością 🙂 Nie sądziłam, że są tak miłe i ciekawskie. Są bardzo płochliwe i wydaje mi się, że nie jest łatwo dostrzec je dziko żyjące na pustyni. To była naprawdę frajda pobawić się z takimi stworzonkami 🙂  Z resztą nie ma co pisać wystarczy popatrzeć na mnie jaka jestem szczęśliwa 🙂

img_-2

img_-1

img_-1-2

img_-7-1

img_-8

img_-6-1

img_-6

img_-7

img_-5-1

img_-5

img_-4

img_-1-3

Wspaniała zabawa 🙂