My ludzie tak bardzo lubimy oceniać innych. Hejt jest wszędzie nie tylko w internecie. Nienawiść, zawiść i wiele innych „iść. Niestety tak mało jest zrozumienia i miłości, a to też przecież jest „ść”. MIŁOŚĆ.
Poznałam dziś kobietę. Mniej więcej w moim wieku. Prawdziwa historia kobiety, której totalnie posypało się życie? Nie ma domu, pracy, przyjaciół. Dorośli synowie mają swoje życia, a jej duma nie pozwala ich prosić o pomoc.
Szuka pracy jakiejkolwiek, aby tylko coś zarobić. Mnie poprosiła, żebym kupiła jej 5 litrów benzyny. Odda mi pieniądze. A i marchewkę i selera z Groszka, bo tam jest najtaniej.
A jednak gdy przychodzi do mnie na spotkanie, bo mam jej dać pracę sprzątania i koszenia działki jest ubrana schludnie, czysto i ma zrobiony lekki makijaż. Jest pogodną, miłą osobą. Chociaż w oczach widać smutek, zagubienie i żal.
Tak łatwo jest rzucić osąd, że nie zadbała o przyszłość, że nie ma domu i tuła się po ludziach. Że bardzo wcześnie rodziła dzieci, że nie ma zapewnionej własnej przyszłości.A ona po prostu przez cztery lata żyła w związku i wierzyła, że tym razem to już na całe życie. Jednak to życie znowu ją przetrąciło. Znowu pokazało środkowy palec.
Słuchałam jej historii i myślałam, że jest bardzo silna.
Oczywiście jej życie jest zbyt dla mnie obce.
Ale nie mnie ją oceniać. Nie mamy do tego prawa. Czy rzeczywiście my jesteśmy zupełnie bez skazy? Czy nasze życie jest tak idealne wolne od popełniania błędów? Nie. Więc dlaczego porywamy się na wystawianie ocen innym?
Gdyby nie było na świecie pogardy, zawiści i innych „ści” świat byłby lepszy.
Bo jeżeli młodej kobiecie sypie się życie jak domek z kart i bez naszych ocen i pogardy jest jej bardzo ciężko. Więc zajmijmy się sobą.
Jeśli możesz pomóż, jeśli nie, nie przeszkadzaj.