„Gospodyni” nr 5 1989.01.29 i niepłodność małżeńska

Raz w roku, a może częściej, bywa, że i rzadziej nachodzi mam taki dzień, kiedy zanurzam się w moich starych zbiorach i przeglądam. Przeglądam nie zważając na upływ czasu, braku jedzenia, kawy i kąpieli. Po prostu zanurzam się w historię moją i moich bliskich. 

Uwielbiam to. 

U mnie jest tak dużo archiwalnych dokumentów, świadectw, gazet, a nawet listów, że nigdy nie wiem na co dziś trafię. 

Zdarzało mi się totalnie przepaść w listach moich rodziców, z czasów gdy nie było mnie jeszcze na świecie. Czytałam listy mamy do taty gdy narodziłam się i mama była jeszcze ze mną w szpitalu.

Mam ogrom takich rzeczy. 

Opowiem o nich innym razem, ponieważ każda rzecz zasługuje na osobny post. 

Dziś natknęłam się na gazetę „Gospodyni” nr 5 z 1989.01.29.

Przeczytałam w niej fascynujący artykuł o niepłodności małżeńskiej w ówczesnych czasach. 

Zacytuję zajawkę artykułu. 

„Niepłodność w naszych czasach staje się problemem społecznych. Liczba zawiedzionych kobiet, które nie mogą w naturalny sposób stać się matkami, rośnie na całym świecie. W niektórych krajach liczba bezpłodnych kobiet wzrasta do tego stopnia, że nawet co czwarte małżeństwo jest tam bezdzietne. Statystyka informuje, że z tych powodów również co trzecie polskie małżeństwo nie może mieć dzieci. Wśród powodów bezpłodności, pomijając wady wrodzone, których nie można wyleczyć, do najczęściej wskazywanych przyczyn należą zjawiska charakterystyczne dla cywilizacji XX wieku. Uważa się, że na niemożność spłodzenia potomstwa wpływa zanieczyszczenie środowiska, lekomania, praca w niewłaściwych warunkach, intensywne sporty kobiece, zmniejszające aktywność gruczołów rozrodczych, rozluźnienie swobód seksualnych, co zwiększa infekcje dróg rodnych, a także zabiegi przerywania ciąży.”

Na szczęście w dalszej części artykułu autor podaje wyniki innych badań, a mianowicie dane procentowe niepłodności i zaznacza w nich, że powodem niepłodności małżeńskiej nie jest tylko niepłodność kobiet. Opisuje główne przyczyny i ewentualne leczenie niepłodności zarówno kobiet jak i mężczyzn. Niestety ze szczególnym naciskiem na kobiety. 

Nie wiem, może dlatego, że to gazeta „Gospodyni” więc jak mniemam kobiece pismo. Ale w zajawce wspomniane są kobiety, mężczyzn brak. 

A dlaczego o tym piszę? Bo czasem mam wrażenie, że mimo upływu lat niewiele się w tej kwestii zmieniło. 

Nadal to kobiecie jest częściej przypisany powód braku potomstwa. 

I nie chcę tu roztrząsać tematu kobiet, bo od razu zaczynam się gotować jak myślę o tym jak w XXI wieku my kobiety jesteśmy skazane na głupie decyzje mężczyzn. 

Mamy 2022 rok, a ustawy ingerujące w macice kobiet śmiało można wstawić jako artykuł w „Gospodyni” z 1989.01.29. Po prostu chciałam zostawić tu temat jak kiedyś postrzegano niepłodność i czyja to była „wina”. Jak było kiedyś a jak jest dziś. 

Chyba napiję się dziś dobrego afrykańskiego wina i poczytam „Gospodynię”. Może czegoś się nauczę, bo wiadomo, że gospodyni ze mnie żadna. 

Uwielbiam te moje zanurzenia w skarby jakie gromadziła moja babcia, mama i teraz ja gromadzę. Dziś natrafiłam na gazetę z 1989 roku, innym razem będzie to list, zdjęcie lub opowieść dziadka. 

Dodaj komentarz