Czasy liceum były dla mnie szalenie trudne. Chyba nawet mogę nazwać je traumą. Ciągle za czymś goniłam. Żebrałam o przyjaźń i o akceptację (niestety niewłaściwych osób). Wolałam gonić za ludźmi niż za dobrymi ocenami. Źle wybierałam, moje decyzje zawsze były nietrafione.
Teraz po ponad 25 latach wiem, że po prostu tam nie pasowałam.
Przez 25 lat czułam żal. Za każdym razem, gdy myślałam o tych czterech latach spędzonych w liceum czułam żal.
Ale czułam też ogromną tęsknotę. Pustkę po utracie mojej najbliższej przyjaciółki. Mojej ostoi. Tęskniłam za moją Magdą.
Czy wyobrażasz sobie, a może masz szczęście i jest obok Ciebie bratnia dusza? Jesteście tym jabłkiem, pomarańczą czy czymś?
Ja zawsze miałam Magdę. Moją Magdę.
Kim jest Magda?
Miałam ogromny zaszczyt chodzić z Madzią do szkoły podstawowej. Najlepsza rozgrywająca świata. Zawsze sumienna i spokojna. Uśmiecham się na wspomnienie jej śmiechu. Jej sposobu mówienia. Magda była ze mną zawsze. Popełniałam wiele błędów, ale ona zawsze była. Mam 44 lata i dopiero w tym roku Yena zeżarła mi drewnianego słonia, którego dostałam od Magdy na 16 urodziny. Czyżby Magda czuła, że zakocham się w słoniach?
Tylko my dwie z klasy podstawowej poszłyśmy do tego ww liceum. Błagałam mamę, żebym nie musiała tam iść. Chciałam iść do innej szkoły, Magda chciała iść do liceum plastycznego. Obie znalazłyśmy się w tym moim Mordorze. Magda odnalazła się dość szybko, razem siedziałyśmy w ławce. Razem szłyśmy przez całe miasto do szkoły i razem z niej wracałyśmy. Mimo, że nigdy nie paliła papierosów razem ze mną kryła się w krzakach, żebym ja mogła palić fajki. Kryła mnie i wysłuchiwała historii miłosnych.
Moja Magda.
Nieraz mi dupę ratowała przed sprawdzianami.
Zabawne, że ta moja piątkowa uczennica dopiero teraz mi zdradziła, że nie czytała lektur. Ja też nie czytałam i miałam same pały, nieźle się kryła skoro miała najwyższe oceny.
Niewiem jak to się stało, że po maturze straciłyśmy kontakt. Nawet nie chcę tego roztrząsać i do tego wracać.
Szukałam jej 25 lat. Pytałam ludzi, prosiłam Mamę, żeby poszła do jej domu spytać o nią. Szukałam w internecie i nawet jedną taką Magdę znalazłam. Ale okazało się, że to nie ona. Zbieżność nazwisk. 25 lat myślałam o Madzi w każde jej urodziny. Oglądałam zdjęcia i wspominałam.
I nagle jest. Znalazłam ją. Byłam w Afryce, gdy inna koleżanka z klasy podała mi jej numer telefonu. Byłam na pustyni. In the middle of nowhere. Kiedy nagle Magda odpisała na moją wiadomość.
Pustka w moim sercu została wypełniona. Jest mi ciepło. Moja Magda pojawiła się w moim życiu i już jej nie wypuszczę. Codziennie rozmawiamy, jesteśmy ze sobą cały czas. Byłyśmy razem na koncercie Grażyny Łobaczewskiej, a za dwa tygodnie idziemy do teatru. Razem się śmiejemy i rozmawiamy o rzeczach ważnych. Magda już jest ze mną.
Nie mogę się nadziwić, ze jesteśmy już takie dorosłe 🙂 Magda pije piwo i maluje paznokcie i ma długie włosy. Jest taka inna, a jednak taka moja jak kiedyś. Jakby tych 25 lat nie było.
Już nie myślę o czasach liceum. Zamknięty temat. Mogę iść dalej, bo mam moją Magdę.
dobrze, że się odnalazłyście 🙂