Opowiem Ci o pewnej fundacji. Tylko proszę przeczytaj do końca. Wiem, wiem, że gdy pada hasło „fundacja” od razu ogarnia nas zniechęcenie, czasem nawet złość.
Jednak to naprawdę jest wyjątkowa fundacja. To są ludzie, a ich działalność nazywa się fundacja, ponieważ są uczciwymi obywatelami i chcą mieć wszystko prawnie udokumentowane.

Zanim trafiłam do Fundacji Zwierzęca Kraina, każda prośba o pomoc kierowana do mnie bardzo mnie przytłaczała. Jest tak wiele osób i zwierząt potrzebujących pomocy. Ogarniała mnie rozpacz, a nawet bunt. Chciałam głośno krzyczeć „a gdzie jest państwo, instytucje?” Z resztą nadal mam na to ochotę. Ale teraz już wiem, że państwo i instytucje olewają małe fundacje w małych gminach czy miastach. Fundacje są skazane na siebie i ludzi dobrej woli.
Sołtys naszej wsi nawet u nas nie był, a już zdążył zwołać komisję w gminie przeciwko nam. Obroniliśmy się, bo nie mamy nic do ukrycia.
Ale od początku, bo jak zwykle pisze te moje nieco przydługawe wstępy. Gaduła jestem 🙂
Ok, od początku.
Do Fundacji Zwierzęca Kraina trafiłam przypadkiem przez Facebooka. Przemknął mi jakiś ich post i tak się zaczęło.
Jak tylko poznałam założycieli Fundacji Zwierzęca Kraina od razu pokochałam całym sercem jak swoją rodzinę, nawet koty, choć wiadomo, że ja psiara jestem. Są też psy.


Skromni ludzie, małżeństwo z synkiem, którzy bardzo kochają kociaki. Ewa nie może przejść obojętnie obok żadnego kota w potrzebie. Nawet jeśli już mają kotów po korek to i tak przygarnie, pokocha, wyleczy, wyprzytula i odkarmi. Jest chodzącą dobrocią. Jurek to złota rączka. Oboje straszne gaduły. Wpadam tam na chwilę, przejazdem, a zostaję na kilka godzin, bo tak mi z nimi dobrze, że tracę poczucie czasu. Pokochałam ich całym serduchem.
Żyją bardzo skromnie, tak bardzo, że jak jestem u nich to czuję ogromną pokorę do życia. Nawet czasem jest mi wstyd, że posiadam tak dużo, nawet jak czegoś nie potrzebuję.
Nie proszą o pomoc, tzn proszą jak już jest naprawdę źle, ale zawsze szczerze krępują się prosić o wparcie. Tacy już są. Musze czasem wpaść i nakrzyczeć na nich, że proszenie o pomoc to żaden wstyd, bo przecież nie dla siebie chcą te pieniądze czy dary tylko dla kociaków i psiaków. Mają około 40 kotów i 6 psów. Mam nawet wirtualnie zaadoptowaną kotkę, Afrykę. Każdy może wirtualnie zaadoptować kociaka.
Żyją z synkiem skromnie w starej chałupce. Jurek powolutku remontuje, jest im zimno, ale czuć ich miłość i wzajemny szacunek. Obdarowują uśmiechem i opowieściami.
A potrzebują wszystkiego. Najbardziej pieniędzy na karmę i na opał w zimie i nawet już nie dla siebie, ale dla kotów. Koci pokój jest zimny więc zabrali je do swojej sypialni.
Teraz zbieramy pieniądze na inkubator dla malutkich kotków, aby móc lepiej im pomagać i monitorować. Cała Polska zmaga się z ogromną bezdomnością wśród zwierząt, wszystkim jest ogromnie trudno, dlatego uważam, że my ludzie jesteśmy zobowiązani pomagać fundacjom, które biorą odpowiedzialność za kastrację, karmienie i leczenie zwierząt. Zamiast kupować kolejną średnio potrzebną rzecz możemy wpłacić datek na fundację. Ale można też inaczej wspomóc. Zanim cokolwiek wyrzucisz, bo znudziło się Tobie lub Twojemu dziecku popatrz na tę rzecz raz jeszcze i pomyśl czy mogłaby się komuś przydać. Możemy od Ciebie odebrać i wstawić na sprzedaż na bazarek. Wszystkie pieniądze z bazarku idą na fundację. Jeśli i tak nie możesz pomóc, to jest trzeci sposób a mianowicie możesz opowiadać bliskim o naszej fundacji, może akurat ta wiadomość trafi do kogoś kto zechce przeznaczyć 1,5% na fundację. Zawsze jest kilka możliwości pomocy.
Ogromną pomocą jest też dobre słowo, że to co robią fundacje to dobra robota, potrzebna i doceniana, bo chyba wszystko zawsze można znieść, ale wszechobecny hejt i podłość jest najtrudniejsze w prowadzeniu tego rodzaju działalności.
Ewuniu, Jurku dziękuję, że jesteście. Nie sposób wymienić wszystkich przyjaciół Fundacji Zwierzęca Kraina, ale Wam też wszystkim dziękuję, że jesteśmy razem.
Dodam, że Fundacja jest zarejestrowana Numer KRS: 0000940801.
Numer konta WMBS 42 9364 0000 2002 0041 5514 0001.



Mam świra na punkcie dobrostanu zwierząt, koazuje się, że nie tylko ja 🙂 Buziaczki